Programowanie
Aktualności
Inne



Przyjaciele:
OUTPOST
Submarine
Wasted Studios
Science Fiction Fantasy i Horror #29
Marcowy numer Science Fiction Fantasy i Horror jest na wskroś przesiąknięty fantasy. Jedni z tego powodu się ucieszą inni mniej. Dla tych drugich na osłodę pozostanie jeszcze szczypta esefu i dział publicystyczny. W każdym razie mamy 5 opowiadań, 3 felietony i w sumie z resztą 64 strony wypchane po brzegi tekstem.

Numer otwiera mocny tytuł sugerujący hit tego miesiąca. Mowa o Trupim jadzie – Dawida Juraszka. Znane fanom nazwisko, jak i również bohater cyklu fantasy o Cairenie Barbarzyńcy, gwarantują moc niesamowitych przygód spod znaku Conana. Nudzić się naprawdę nie można, choć umysł czytelnika do jakiegokolwiek myślenia zmuszony nie jest. Opowiadanie w sam raz na rozgrzewkę...
... po której następuje zaskoczenie! Srebrzyste pióraJoanny Kułakowskiej zaskakują, intrygują i fascynują. Opowiadanie napisane z istnym artyzmem posługiwania się słowem, zgrabne i ciekawe przejścia pomiędzy miejscami i czasami akcji i wreszcie bardzo oryginalne połączenie fantasy z science fiction. To wszystko niewątpliwie kwalifikuje tekst na opowieść numeru, po którym...
... znowu znane nazwisko, znowu klasyka fantasy, znowu ciekawie, miło i spokojnie. Pięknie! - Pawła Majki to kolejna „przygodówka” numeru, gdzie maniacy fantasy mogą się napawać tym co najlepsze w gatunku. Zabójcza piękność, gadające drzewa, kroczosny i poniekąd Lemowskie klimaty słowotwórcze. Aczkolwiek z umiarem...
... obdzielił nas naczelny SFFH dobrymi tekstami, gdyż na koniec pozostały dwa najsłabsze, znacznie odstające poziomem od poprzedników. InfigenMarcina Przybyłka miał być chyba ukazaniem realiów polskich w krzywym zwierciadle futurystycznej opowieści. Niestety skończyło się tylko na dobrych chęciach. Cóż z tego, że Marcin sprawnie kreuje obraz nowej rzeczywistości, jeżeli już po czterech stronach poddaje tekst w zasadzie bez pointy i pomysłu na jego rozwiązanie. Niewiele lepiej...
... prezentuje się także Za wszelką cenę duetuTomasz Fąs, Marek Żelkowski. Tutaj mamy do czynienia z odwrotnym przypadkiem nieporadności. Na początku autorzy wprowadzają nas w świat i charakterystykę bohaterów, by w finale zupełnie z tego nie skorzystać i zakończyć ciekawie lecz niespójnie z przebiegiem opowieści. Jeżeli to był zabieg celowy, to niestety w mojej opinii zakończył się on porażką.

Na osłodę kolejna ciekawa recenzja w wykonaniu Żelkowskiego i Żwikiewicza, rozważania na temat roli religii w życiu i w fantasy Feliksa W. Kresa oraz co nieco o sztuce wciskania kitu przez media autorstwa Adama Cebuli, czyli stała dobra porcja publicystyki.

Publikacja: serwis OUTPOST.

      Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.
Gości: 7558   [zaloguj] Grafika: Genetic Freak Kamilos Labs © 2006-2008