Recenzje książek
Mroczny Zbawiciel t1
Jak NIE zginie ludzkość
Apokalipsa według Pana Jana
Trupojad
Operacja Dzień wskrzeszenia



Przyjaciele:
OUTPOST
Submarine
Genetic Labs



Skarb

Klaus nadymał policzki i głośno wypuścił z nich powietrze w geście bezradności.
- Trzeba rozsadzić, nie ma innego wyjścia.
- Oszalałeś? Zabijemy go. Weź się kurwa trochę zastanów! Trzeba wciągnąć do spółki Ramona, on ma odpowiedni sprzęt, na pewno to otworzy - odpowiedział mu kompan.
- Zajebiście, teraz będziemy dzielili łup na czterech, a miało być po połowie... Dobra kurwa
Łysy, dzwoń. By to chuj jasny spalił – dodał ciszej pod nosem.
Łysy wystukał coś na klawiaturze komórki i po chwili nawiązał rozmowę.
- Siema Ramon. Stary, mamy z Klausem dla ciebie dila... co najmniej pięćdziesiąt kawałków... tak, Jezus spieprzył sprawę, bez ciebie tego nie ruszymy, weź swój sprzęt i przyjeżdżaj na nabrzeże, stare magazyny, numer szesnaście... dowiesz się wszystkiego na miejscu... tak, czekamy. Nara.
Odwrócił się do Klausa – będzie za dziesięć minut, łatwa kasa znów może być łatwą kasą.
- Łatwo ci mówić, ja pracowałem nad tym planem dwa miesiące. Dokładnie wyliczony czas i miejsce transportu, wykradzione plany od jajogłowych, elegancko przechwycony ładunek, diamenty na wyciągnięcie ręki... i dupa. Jezus jak zwykle wsadził swoje łapy tam, gdzie nie trzeba. Mówiłem żeby go nie brać.
- Wyluzuj Klaus, kto mógł wiedzieć, że to kosmiczne ustrojstwo, to jakaś pojebana łamigłówka.
- Ale chyba nie powiesz mi, że Jezus zna się na tych symbolach? Nacisnął co popadło, należało się zastanowić, to jest jakiś szyfr. A wewnątrz tego cacka najczystszej postaci diamenty, które podobno napędzały cały statek.
- A jeśli Jezus nie zemdlał tylko to coś z nim robi?
- Niby co? To tylko jakiś mechanizm, tyle że z pułapką na idiotów. Wewnątrz nie zmieści się żaden ufoludek, za małe to jest. Zresztą mamy plany, sam widziałeś.
- Ta, sam sobie zrobił kuku jakby co. Gdzie ten Ramon? Powinien już być, wyjdę oblukać teren.

Minęło pół godziny.
- Zajebiście. Teraz mamy dwóch półgłówków sczepionych z naszym sejfem. Toście kurwa wymyślili!
- Klaus, ja się zaczynam tego bać. Ramon też stracił od razu przytomność. Co to kurwa jest?! Może lepiej dać nogę? Będzie na tych dwóch...
- Nic z tego, za blisko jesteśmy tych diamentów, pomyśl jakie wakacje sobie za to sprawimy. Nie pękaj Łysy, coś się zaraz wymyśli. Jezus nacisnął „drzewo” a Ramon przypadkiem trącił „ptaka”. Zostały trzy symbole, a nas jest dwóch. Już chyba wiem o co w tym chodzi. Trzeba wybrać właściwy symbol, to puszczą wszystkie zamki... Dobra, robimy tak, jak nie trafisz we właściwy to dla pewności zadzwonię po kogoś i będzie pięć na pięć. Właściwy przycisk uwolni wszystkich więc nie ma strachu – poklepał kompana po ramieniu i uśmiechnął się.
- Dlaczego ja? To twoja teoria, ty wybieraj.
- Ja jestem tutaj mózgiem Łysy, muszę być przytomny do końca. Nie panikuj, już jesteśmy blisko.
Łysy zawahał się przez chwilę, po czym wyciągnął rękę do panelu z symbolami. Nacisnął „konia” i już po chwili leżał nieruchomy z dziwaczną klamrą na ramieniu.
- Pudło! Tak myślałem, że nie chodzi o „konia” - powiedział do siebie Ramon. Wyciągnął z kieszeni telefon, nacisnął coś, zastanowił się i schował go z powrotem do kieszeni – to przecież banalne! - wykrzyknął do siebie – trzeba wybrać symbol podobny do tych obcych. Że też nie zabrałem jakichś zdjęć... hm pomyślmy. Tak, to na pewno będzie to! - Klaus zbliżył rękę do urządzenia i wcisnął „ośmiornicę”.

Minął tydzień. Bezdomny zamieszkujący stare magazyny znalazł coś bardzo dziwnego. Czterech nieruchomych ludzi, przyczepionych do czegoś... dziwnego. Podszedł ostrożnie bliżej i ujrzał panel z przyciskami. Przyjrzał się im przez chwilę i zamruczał pod nosem: „I oto Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo...”, po czy nacisnął ikonkę „ludzika”. Nagle klapka urządzeni z sykiem odskoczyła na bok a nad nim zajaśniał holograficzny obraz. Pojawiła się na nim postać człowieka, który zaczął mówić: „Witajcie Ludzie, wybraliśmy spośród całej galaktyki pięć inteligentnych form życia, żeby połączyć nasze siły i wspólnie ewakuować się z naszej umierającej galaktyki. Pozostało niewiele czasu, czekamy na waszą odpowiedź pięć dni ziemskich, potem będzie już za późno...”

9.11.2008

publikacja: forum SFFH


      Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.
Gości: 27089   [zaloguj] Grafika: Genetic Freak Kamilos Labs © 2006-2010